dla zmysłów 19

Dla Smaku:

Szaleństwo! Tata Janka z rana jest totalnym przytulakiem. Niechętnie szybko wstaje, niechętnie też wypuszcza mnie z łóżka. Oboje tarczycowi, pół godziny przed śniadaniem musimy brać leki. Ja, nie tylko w czasie ciąży, jestem poranną głodzillą. Wstaję głodna, spragniona wielkiego kubka kawy i dopiero po tej kawie i śniadaniu dostaję powera. Przed tą kawą nawet przytulanie nie jest fajne, o nie!
Jak codziennie wstaliśmy w około 30minut po zażyciu leków. Ja udałam się do kuchni ugotować Jankowi owsiankę i zrobić sobie kawę, a Krzyś wylądował przed komputerem, aby sprawdzić pogodę i zrobić prasówkę. Janek owsianką pogardził, pół kubka kawy przeleciało, Krzyś skończył buczenie na pogodę i przypomniał o mega przepisie, który chodził za nami już od jakiegoś czasu, a na który właśnie mieliśmy wszystkie składniki w lodówce.
Tak na naszym stole, na śniadanie zagościły dziś kanapki z gotowanymi na parze szparagami, jajkiem w koszulce i sosem holenderskim (przepis tu). U nas kanapki były z podpieczoną kilka minut bagietką. Chrupiące pieczywo, miękkie, ale nadal jędrne szparagi, ropływające się jajko, kremowy i puszysty sos… Kulinarny orgazm, albo i lepiej… Na tą chwilę wolę takie śniadanie od…;-). Dla takiego śniadania, to nawet ta kawa mogłaby poczekać na chwilę później.

DSC_1379

Dla węchu:

Herbata zielona jaśminowa.

Dla słuchu:

Dla dotyku:

Przeszliśmy w ubiegłym tygodniu trzydniówkę. Janek przeszedł, ja przeczołgałam, bo dzieć z gorączką spać nie pozwalał. Miałam zatem 3 nocki praktycznie nieprzespane.
W tym tygodniu przypomniał sobie także, jak to jest trzymać na rękach małego niemowlaczka, który nie trzyma jeszcze główki. Ach, cudowna Kasieńka, tak mała, jak Janka małego nie widziałam. Po miesiącu od narodzin dobrnęła do Janka masy urodzeniowej, a i tak wydaje się być dużo mniejsza. Te maleńkie nadgarsteczki totalnie mnie rozczuliły.

Dla wzroku:

Misz masz.

DSC_1377

Księżyc w pełni odbija się w parapetach.
DSC_1372

Nowa fryzura Janka

DSC_1366

Jemy lody.DSC_1363

Tata pierwszy raz trzymał Janka w chuście.DSC_1409Chłopaki lubią się ze sobą bawić.
DSC_1405Figo uodpornił się nawet na głaskanie.
DSC_1387Śpiochy

 

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

4 thoughts on “dla zmysłów 19

  1. Szparagi uwielbiam! mogłabym jeść codziennie..teraz w sezonie trzeba to wykorzystać. Fajna z Was rodzinka, super fotki zrobiłaś,i zauważyłam lody !!?? i co miksowałaś?? z serkiem czy joghurtem?? ja już wypróbowałam prawie wszystkie mozliwości i maliny z serkiem danio plus miód to nasz numer jeden! Pozdrawiam ciepło i życzę miłego dnia

  2. Zapomniałam napisać…. czy próbowałaś robić zielone szparagi zawiniete w folii i do piekarnika na 15 minut?? są genialne!!!! rok temu znalazłam przepis i tak mnie oczarował że teraz juz tylko tak robię..jak cos podeslę przepis :) i casłusy dla maluszka ..Pozdrawiam

    • Karina

      Zapiekałam kiedyś szparagi ze słoika, świeżych jeszcze nie. To takie niedoceniane warzywo, w naszych rodzinach mało się go jadło. Stosujemy u nas coś, co nazywa się “regułą życia”, raz w miesiącu po 1-2h rozmowie na tematy dotyczące nas i naszego życia rodzinnego ustalamy regułę (lub kilka reguł), które mają nam pomóc w pracy nad sobą i naszym życiem rodzinnym. Ostatnimi czasy bardzo formalnie się za to zabieramy,ale myślę, że od początku naszego małżeństwa regułą było “smakowanie nowego”. Tak więc bardzo często próbujemy nowych rzeczy. Krzyś właśnie w tym momencie próbuje zrobić ciasto filo, żeby zapiec w nim zielone szparagi. Wiele z naszych prób robienia czegoś nowego trafia też do jadłospisu naszych rodzin.
      Lody próbowałam zrobić… Nie wyszły zbyt pyszne;-). Zblendowałam marchewkę z jabłkiem, dodałam jogurt naturalny i przetarłam przez sito. Jogurt, bo brakowało mi w domu cytryny. Miał być zamrożony domowy kubuś, a wyszło coś bliżej nieokreślonego;-). Ufam, że twój przepis na lody jest super, ale nie ufam podaniu danio i miodu Jaśkowi. Próbuję mu rozszerzać dietę, poskromić alergię itp. Gimnastyka z jedzeniem jest okropna, dalej karmię piersią i już prawie mnie nie widać, co powodem do radości przestało być jakieś 4 kg temu. wypracowanie się zrobiło;-). Ślę serdeczności!

      • Karina

        I jeszcze muszę zrobić sprostowanie: autorem połowy zdjęć jest Krzyś;-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>