Pierwsze urodziny

Janek urodził się 19.07.2012 o godzinie 21.15. Wykazał się tym samym niezwykłą punktualnością, gdyż był to dzień naszego terminu. Rano, nawet pani doktor oglądając mnie na izbie przyjęć wątpiła w to, że urodzę tego samego dnia, choć przez poprzedni miesiąc słyszałam od niej, że pewnie urodzę wcześniej, a od innego lekarza, który oglądał mnie na 3tyg. przed porodem, z racji na obrzęk nogi, że właściwie poród już się zaczął;-). Janek jednak twierdził, że nikt nic mu nie będzie imputował, i urodził się dokładnie w terminie, pozwalając mi na zjedzenie 2-daniowego obiadu (zupa kalafiorowa, a na drugie łosoś grillowany) i deseru w postaci jagódek z cukrem. Był najpiękniejszym kudłaczem o ślicznych przylegających do małej główki uszkach. Pierwsze, co udało mi się powiedzieć, gdy już wyszedł z brzucha, było “mój, nie oddam” wypowiedziane, gdy położna chciała go już zabrać do badania. Ta chwila, gdy zaraz po wyjściu z brzucha leżał na mnie i tak przytomnie patrzył była bezcenna.DSC_1847

Minął już prawie rok, cudowny pierwszy rok bycia jego mamą. Pierwsze urodziny, to chyba zawsze raczej święto dla mamy, choć radość jaką obserwowałam na jego twarzy była najpiękniejszą zapłatą za cały włożony w przygotowanie przyjęcia trud. Przyjecie odbyło się w środku tygodnia, na dodatek tydzień przed urodzinami, z racji na wyjazd mojej mamy w delegację.
Wszystko było robione na szybko, i właściwie z przygotowaniami zostałam sama. Dzień wcześniej okazało się, że gości może być dużo więcej niż planowałam, co nie poprawiło mojego nastroju podczas i tak nerwowych przygotowań. W dniu imprezy Janek najpierw zrobił sobie dużo krótszą drzemkę niż zwykle, a potem zauważyłam, że pojawiła się na jego stópkach i dłoniach wysypka, a w ślad za nią stan podgorączkowy. Wirus bostoński wyłonił się w najmniej pożądanym momencie powstrzymując od przyjścia na imprezę moją siostrzenicę i jej tatę (dostali łakocie na wynos). Jubilat po czopku z ibuprofenem nie tylko dotarł, ale nie dał się uśpić aż do godziny 21, podczas gdy poranną drzemkę zakończył o godzinie 12.30.  Bawił się świetnie, powodując powolne rozluźnienie moich negatywnych emocji związanych ze stresem, niewyspaniem i pracą na 300% przez cały dzień. Humoru nie poprawiał fakt wyjścia na imprezę z mokrymi włosami, które jakimś cudem udało mi się umyć, ale wysuszyć już nie, i absolutnego braku makijażu, w czasie, gdy po roku od narodzin Janka hormony chyba wracają do normalności masakrując mi cerę.

Jeszcze miesiąc temu miałam wyobrażenie idealnej imprezy. W pamięci mam idealne menu, planowany wygląd tortu, dekoracje, które chciałam zrobić… Może nie wyglądała tak jakbym chciała, ale nie wiem, czy taka idealna impreza dałaby Jankowi więcej radości. Spontanicznie kupione dzień wcześniej balony modelarskie, pizza, na którą nie czekaliśmy za długo, bo część gości spóźniła się przez złapaną gumę, polot w wymyślaniu kim Janek będzie w przyszłości, i bieganie za jubilatem po schodach, bo przecież w łazience na górze, w tej małej “umywaleczce”, co jest na dobrej wysokości dla wszystkich dzieci, został koreczek. A potem tort, trochę za mało słodki, kawa z likierem dostanym tego samego dnia od ulubionej sąsiadki, wróżba, w której Janek wybrał różaniec, i najfajniejsze prezenty. Zdjęć nie za wiele. Większość robił Krzyś, więc sam nie znalazł się na żadnym. Zostawiam was zatem z małą Radością, zwaną Jankiem. Miłego oglądania!

DSC_1850

DSC_1851

DSC_1852

DSC_1853

DSC_1854

DSC_1856

DSC_1855

DSC_1859

DSC_1860

DSC_1861

DSC_1862

DSC_1864

DSC_1865

DSC_1868

DSC_1871

DSC_1873

DSC_1874

DSC_1875

DSC_1877

DSC_1881

DSC_1880

DSC_1883

DSC_1885

DSC_1886

 

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

6 thoughts on “Pierwsze urodziny

  1. Świetna impreza!! uwielbiam własnoręcznie robione ozdoby…BRAWO !! a synek wygląda uroczo…Ps siostra bardzo podobna do Ciebie…:)

    • Karina

      siostra? a może mama;-)? bo ja do mamy podobna, a siostra do taty:P

  2. wszystkiego najpiękniejszego Jasiu! :)

    i teraz jak już miasz swoje pierwsze wielkie święto za sobą! to zapraszam na Mój urodzinowy Konkurs :):):)

    http://islandofflove.blogspot.com/2013/07/konkurs-urodzinowy.html

    • Karina

      dziękujemy! Zdjęcie już poleciało;-). Jakbyśmy zrobili urodzinowy piknik z wujkiem, to będzie można podmienić?

  3. P.S. Moja Kornelia urodziła się 10 dni później [tj. 29 lipca 2012] o 18:25 :)

  4. sto lat,sto lat!!!!!!
    u mnie pewnie też tak będzie:) tylko ja też cudowałam a na koniec,postanowiłam to co mam w domu wykorzystać!
    ta chulajnoga super,ale moja nawet sama nie stoi jeszcze,a o chodzenie nie ma mowy nawet;)
    pięknie i bardzo wesoło u Was:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>