And the winner is…

Ale najpierw włączcie czajnik, do kubka nasypcie ulubionej herbaty, i koniecznie przygotujcie serwetkę, aby zahamować ślinotok.

Tradycyjnych ciast to ja nie piekę z zasady. To domena starszych. Moja mama robi najlepsze drożdżowe. Babcia zawsze piekła szarlotkę, sernik z brzoskwiniami, sernik po wiedeńsku, pleśniaka, murzynka, keks lub zebrę. Nawet moja teściowa ma swój zbiór kilku ciast, które robi od lat i na okrągło. Ja lubię nowe. Z lubością odkrywam nowe przepisy, a jeszcze przyznam się, że szukam sernika idealnego;-). Rozważam pieczenie ciast/ciasteczek/muffinek na zamówienie, bo to jedna z tych rzeczy, które kocham. Smak słodki jest dla mnie na tyle ważny, że najgorszą chorobą jaka mogłaby mnie dopaść byłaby cukrzyca;-). Piekę często, a już wyjątkiem jest brak ciasta na niedzielę. Na blogu pojawił się kiedyś przepis na wymyśloną przeze mnie na szybko szarlotkę z bakaliami z ciastem z mąki pełnoziarnistej, ale prawdziwą tradycyjną szarlotkę upiekłam w piątek pierwszy raz…

DSC_0888

DSC_0891

Miało być ciasto na szybko, miedzy dwoma sernikami Gianduila na dwie różne imprezy, a że miałam na balkonie torbę jabłek ze wsi, padło na szarlotkę. Upiekłam, trochę przepiekłam, z rumieńcem zawstydzenia zaniosłam następnego dnia mamie. Padłam, gdy powiedziała, że wszystkie koleżanki na “zlocie czarownic” się nią zachwycają, ale jeden z nielicznych kawałków, które ostały się do dnia następnego i mnie powalił na kolana. To szarlotka polska z przepisu z książki Elizy Mórawskiej White Plate Słodkie zawładnęła moim podniebieniem tak, że po paru dniach powtórzyłam i poprawiłam przepis.

Podaję go w oryginale w nawiasie dopisując moje uwagi.

DSC_0899 DSC_0900

Szarlotka polska

ciasto
300g mąki
150g masła
80g śmietany 12-18%
100g cuktu
3 żółtka
1/8 łyżeczki sody oczyszczonej

jabłka
1kg jabłek (ja dałam trochę więcej, aby po obraniu i odszypułkowaniu został 1kg)
100g cukru (daję trzcinowy, po zeszłorocznych przetworach wiem, że wolę ten rodzaj cukru łączyć z jabłkami)
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki utłuczonych w moździerzu goździków (opuściłam za pierwszym razem z powodu ich braku, lecz piekąc szarlotkę dzisiaj nie dodałam ich z premedytacją; twierdzę, że mogłyby popsuć to co z jabłek wydobył imbir)
1/2 łyżeczki imbiru w proszku
1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (ja dałam łyżkę cukru z prawdziwą wanilią i nutą kardamonu)

Temperatura piekarnika 190°C
Tortownica o średnicy 26cm nasmarowana masłem i wysypana mąką

Z wymienionych składników zagnieść ciasto. Powinno być gładkie, nie lepić się do rąk, ale też nie być zbyt twarde. Odstawić ciasto, by odpoczęło na czas przygotowania jabłek. (Jedną część warto wstawić do zamrażarki i potem zetrzeć na tarce – sposób mojej teściowej.)

Jabłka obrać, pokroić na ćwiartki i wykroić gniazda nasienne. Na patelni rozpuścić odrobinę masła , wrzucić jabłka i chwilę podsmażyć ciągle mieszając. Dodać cukier i przyprawy. Poddusić do czasu, aż jabłka zaczną się rozpadać. Ostudzić.

Tortownicę cienko wyłożyć jedną częścią ciasta (dno i brzegi). Ponakłuwać widelcem i wstawić na 10 minut do nagrzanego piekarnika. Wyjąć, wyłożyć jabłka na podpieczony spód, pokruszyć lub zetrzeć na wierzch drugą część ciasta. Piec przez kolejne 40minut sprawdzając, czy nie przypieka się za bardzo. (Pierwszą zostawiłam w piekarniku z ustawionym czasem i w ten sposób przepiekłam. Drugą piekłam w 180° przez 35 minut, wcześniej podpiekając spód wg przepisu – wyszła idealna) Ostudzić i posypać cukrem pudrem.

DSC_0902

DSC_0903

DSC_0904

DSC_0905bMoje dziecko kochane z okazji imienin żywiło się dziś szarlotka popijaną mlekiem;-), a na koniec dnia zrobiło matce prezent, pozwoliło jej zasnąć przed sobą, ewakuowało się z łóżka i zanurkowało pod ławą nabijając sobie ogromnego guza, okupując to jeszcze krwotokiem z nosa i niemal doprowadzając przebudzoną matkę do zawału. Tak więc ostateczną decyzję o wyniku konkursu podjęło kworum w składzie: mama, tata i ciocia Marysia decydując, iż każdy z pomysłów zasługuje na wyróżnienie, tata nie zbankrutuje kupując 3 koszulki, a mama nie zostanie od tego niewolnikiem;-). Wszystkich wygranych proszę zatem o maile z rozmiarem, adresem i ewentualnie pomysłem na malunek na koszulce. Nie mogę się doczekać waszych wyzwań. Ale żeby nie tracić czasu właśnie szyję królika ze skarpet, jutro ruszam do sh po sweter za 1zł na rękawiczki, rozmyślam nad dzierganymi ozdobami na choinkę i upatrzyłam sobie takich, którym chcę zrobić zaproszenia ślubne;-).

Pozdrawiam serdecznie

 

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

2 thoughts on “And the winner is…

  1. Kasia

    AAAA wreszcie udało mi się coś wygrać:D a czy koszulka w rozmiarze 68 lub 74 jest realna?

  2. Ha! Genialnie! Znaczy, że ja też wygrałam?! Dzięki ;)
    Na priv wyślę ci szczegóły dotyczące koszulki,
    Pozdrawiam,
    ach!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>