Czas

Każdego dnia płynie nieśpiesznie. Pobudka, rozpięcie śpiworka i wypuszczenie ptaszyny na wolność. Mierzenie temperatury, tabletki, modlitwa. Wstawienie kawy w kafiarce, bo skończyła się rozpuszczalna, przygotowanie śniadania. Namawianie Janka, że może jeszcze nie mleko, może trochę jogurciku, a może kosteczkę kanapeczki… Potem mycie zębów, ubieranie, chwila zabawy i znowu namawianie do zjedzenia czegokolwiek poza mlekiem. W miedzy czasie kilka razy przeczytane książki: Babo chce, Lalo gra na bębnie, i przejrzanych jeszcze kilka takich, w których jest kotek… Kilka ucieczek do kuchni, moczenie rączek w psiej misce, wyjmowanie oliwy w sprayu z szafki, porywanie i latanie po całym mieszkaniu wśród okrzyków radości. Gdzieś po drodze prezent, każdego dnia jeden, często spacer z psem, drobne zakupy, nowa aktywność (pierniczyliśmy, zapisaliśmy się do biblioteki dla dzieci, jutro będziemy pierwszy raz malować farbami). Potem drzemka. Dla mnie film i żelazko, chwila wytchnienia, szydełko, przygotowanie obiadu. i tego czasu wciąż mało. Przebudzenie, przekonywanie do nocnika, szukanie uśmiechów i dobrego humoru. Czytanie, klocki, czytanie, ganianie, czytanie… Karmienie psa, powrót taty. Jak minął dzień? Jak co dzień. Nikt nie odwiedził, może ktoś zadzwonił, nic specjalnego się nie zdarzyło. Tylko boli, że mój czas z mężem często kończy się na tym pytaniu, bo on po pracy do pracy zdalnie wraca… Tylko boli, że tych, którzy odwiedzają czasami tak mało, że ci, którzy zadzwonią, nie opowiedzą czegoś, co podnosi na duchu. Tylko ten mały uśmiech, nadmiar czekolady i pęd twórczy trochę radości mi dziś dają.

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

2 thoughts on “Czas

  1. Muszka

    Czytam i widzę,że podobnie u nas jest tylko my jeszcze nie nocnikujemy Jana:)nasz nocnik lezy kolo zabawek nich się z nim oswaja . My rodzine mamy prawie 400km od nas więc mnie nie odwiedza prawie nikt i mąż wrac z pracy i zadaje to samo pytanie co Twój i siada przed kompem,zajmuje się Jasiem a ja prasuje,sprzątam itp . Mąż mówi,że nie wytrzymałby 24h na dobe z dzieckiem a ja tak bo warto dla tych mokrych buziaków,i przytulańcow do szyj mamy uklejonymi łapkami:)

    • Karina

      Nasz Janek nie jest przytulańcem. Ostatnio znalazłam sposób na wyłudzenie buziaczków. Przy zabawie w “gdzie jest Janek” w wielkim pudle, które ma wycięte okienko, gdy J. przez nie wygląda daje buziaczki:]. A nocnikowanie, to nam średnio idzie, nadal na zasadzie łapania. Czasami chciałabym mieszkać dalej od rodziny, ale za to mieć kilkoro przyjaciół bliżej;-). Nie żebym nie lubiła naszej rodziny, ale chodzi o sposób spotykania. Widząc się na chwilę, przelotem, relacje się spłycają. A mam np. taką przyjaciółkę, z którą widzimy się teraz średnio raz w miesiącu + kilka rozmów przez telefon, i ciągle nam mało;-).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>