Ulubione książki Janka

Jeszcze w październiku żaliłam się znajomym, że Janek po wakacyjnych wyjazdach kompletnie stracił zainteresowanie książkami. Gdy otwierałam jakąkolwiek książkę zaraz uciekał, ani na chwilę nie skupiał się na tym co i jak czytałam. W nosie miał wszelkie onomatopeje i najpiękniejsze ilustracje. Tak było jeszcze przez parę tygodni, aż w okresie imienin Janka (22 października), pojawił się u nas “Babo chce”.

DSC_2102

Pierwsze spotkanie nie było udane, ale podejmowane próby zaowocowały tym, że Janek zaczął z “Babo…” przychodzić do nas, abyśmy mu poczytali kilka, a potem pierdyliard razy dziennie. Próbowałam, no próbowałam usilnie przenieść jego zainteresowanie czytaniem na inne książeczki. Sporadycznie przynosił nam do przeczytania “Jest tam kto?” lub inną z około 50 książeczek (najczęściej jakąś z ilustracją kotka). Pod koniec listopada zamówiłam książki dla J. w prezencie od prababci. Czytając “Babo…” już około 10 razy dziennie uległam i dałam mu wcześniej “Lalo gra na bębnie”, a 3 inne książeczki zapakowałam do kalendarza adwentowego licząc na to, że pobudzone przez prezenty i oczekiwanie zainteresowanie skłoni go do czytania innych książek. “Lalo…” został pochwycony prędko, ba nawet chwilowo wyparł “Babo…”. Nie przekonały Janka “Drugie urodziny prosiaczka”, ani “Dokąd idziemy”.  Tuż przed świętami zainteresowała go książka “Ciekawe, co myśli o tym królowa”, która leżała wypożyczona z biblioteki na początku grudnia, ani razu nie przeczytana od początku do końca. Inne książki, które Janek lubi, to “Bardzo głodna gąsienica” (no lubi te dziurki, i jak mama mówi “am” i pożera paluszki, też lubi) i “Pajączek” (w tej szuka tylko ilustracji z kotkiem, więc nie jestem przekonana, czy powinnam o niej wspominać), “Różnimisie”, które po pierwszej euforii przez pół roku olewał, aby znowu do nich wrócić.

DSC_2101

DSC_2100

DSC_2099

Wśród książeczek, które zbieram dla Janka, mam swoje wielkie miłości, zauroczenia od pierwszego wejrzenia i małe miłostki. Kiedyś o nich napiszę,  ale wolę najpierw przekazać  recenzję młodocianego krytyka literatury, który pozytywną opinię książkom wydaje przez chęć czytania ich na okrągło, znajdowanie, nawet gdy domowe skrzaty (czyt.rodzice) chowają je, by wybrał do czytania inne pozycje, uśmiech jaki powoduje ich czytanie po raz setny, i nowe słowa, których uczy się w czasie czytania.

DSC_2103

DSC_2107

DSC_2105

DSC_2106

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

8 thoughts on “Ulubione książki Janka

  1. Kasia

    całkiem pokaźna ta Wasza biblioteczka!!! od kiedy zaczęłaś czytać Jankowi?? my na razie mamy trzy książki( Oczami Maluszka, Moje pierwsze obrazki i Maluszek Patrzy) już nie mogę się doczekać kiedy Jasiek będzie zainteresowany książkami tak jak Wasz J:) sama uwielbiam czytać i mam nadzieję, że tą miłością zarażę swojego syna.

    • Trochę książeczek ma pożyczonych od Marysi, a na początku grudnia zapisaliśmy się do biblioteki;-).
      Próbowałam coś mu czytać od początku, np. bajki Bruno Ferrero (tu ich nie ma). Czytanie na dobranoc się nie sprawdzało, i nadal nie sprawdza w przypadku naszego Jaśka. Na dobranoc woli mleko, ewentualnie kołysanki, może się odważę i kiedyś coś nagram i wrzucę. W okolicach 9 miesiąca udawało się go już na chwilę zainteresować obrazkami, albo dźwiękiem (nie przepadam za tym, ale Janek ma dwie książeczki dźwiękowe i je lubi, choć trudno nam je przeczytać, bo na naciskaniu się skupia;-) ).

  2. Muszka

    Fantastyczna jest ta książeczka co Jaś z tatą ogląda jak się nazywa? Ja czytam Jasiowi różne bajeczki,wiersze,opowieści biblije dla dzieci i akurat te mi się czyta najlepiej ,sama uwielbiam czytać i chcę tą pasją zarazić synka

    • Karina

      Ta książeczka to Różnimisie Agaty Królak wyd.Dwie Siostry. Jedna z naszych pierwszych książeczek. Pozdrawiamy serdecznie:-)

  3. Też mamy “Babo chce”. Jedna z naszych pierwszych książeczek. L. słuchała z zainteresowaniem jak miała ok. 6 miesięcy, teraz wyrywa i same chce przewraca kartki, co dla tych papierowych nie kończy się dobrze.

    A teraz na urodziny dostała fajną książeczkę kartonową. Dotykanki – Zwierzęta, wyd. Olesiejuk. Zwierzęta mają miękkie futerka. Przewraca strony, szuka miękkiego miejsca, dotyka i szuka kolejnego. :-)

    • Karina

      Nie znalam tej ksiazeczki. Musi byc fajna. Mamy puzzle z futerkowymi polami i sa wyciagane tylko do pomiziania;-). Pamietam z insta, ze jeszcze jedną książeczkę mieliście taką jak my – zwierzęta z wycinanek Owsińskiego wyd.Muchomor. nasza ino nie została zjedzona. Pozdrawiam serdecznie

  4. u nas tez był ‘babo’ i ‘binta tańczy’, mialam ostatnio sprezentowac komus nasze wysłuzone egzemplarze ale sie rozmysliłam bo dobrze służą do nauki czytania.

    • Karina

      Czuję się zaszczycona, że ty, której świat podglądam prawie na bezdechu, zaglądasz do mnie:-). Ja lubię książki na wyrost, i chyba Janek też, te w stylu “obrazki dla maluszków” nudzą mu się. Lubi jak się dużo dzieje, i lubi, jak książki ciągną nas żeby w nie wejść, grać, a nawet śpiewać :-D, i takie książki można czytać wiele razy. Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>