Twórczy porządek

Inspirowanie, kopiowanie, plagiatowanie, odtwarzanie. Słowa, które w zależności od punktu siedzenia mogą być przypisane do tego samego procesu twórczego, lub jego efektu. Dwa środkowe dla twórcy mają znaczenie pejoratywne. Dwa skrajne są powszechnie dozwolone. Jak je rozumieć?

Inspirowanie. Ja rozumiem je w ten sposób. Przeglądam internet, np. pinterest, lub galerie z produktami handmade, widzę coś co mi się podoba (w całości, lub w jakimś elemencie – kształt oczu, kończyny lub ich brak), zapisuję zdjęcia w folderze wirtualnym lub na dysku, myślę, jak wykorzystać, jak nadać temu, czego pomysł kupuję w całości, mój charakterystyczny rys. Tak powstał mobilek dla Julii. Pomysł, linia brwi i nosa zapożyczone od Pink Cheeks Studio. Wykorzystane “Moje” ulubione techniki – malowanie na tkaninach, wyszywanie, szydełko, które pozwalają mi stwierdzić, że choć ktoś ma prawo skojarzyć go z PCS, nie może powiedzieć, że moim zamiarem było podszywanie się pod autora.

Odtwarzanie. Robienie czegoś na wzór, możliwie jak najbardziej podobnego. Może być przy wykorzystaniu innego nośnika np. przeniesienie ilustracji z plakatu na koszulkę/poduszkę etc. Dozwolone na użytek własny lub prezent, hulaj dusza. W przypadku produktów na sprzedaż potrzebna zgoda autora pracy. Problem pojawia się w przypadku grafik tak prostych, że oczywistych. Namalowałam koszulkę. Na prezent. Na instagramie się pojawiła i zachwyt wzbudziła. Zobaczył ją ktoś i słusznie stwierdził, że inspirowana lalkami Naked Lunge. Nie przerysowałam rysunku z żadnej z nich, sama narysowałam w 5minut (+20 na zapranie plamy z farby, która kapnęła po odkręceniu korka) gapiąc się na zdjęcia Jula, co to chłopak do schrupania jest niemal na równi z moim Jaśkiem, gdy mi stopy swe do wielbienia codziennie podaje. Osoba ta na mnie delikatnie mówiąc najechała, coś o “distinctive style” pisała… I tu problem jest taki, czy jakbym narysowała to samo dodając uśmiech, to już nie byłby ten sam styl, a może byłby już stylem kogoś innego;-). Naked Lunge cenię, ale bynajmniej nie za powalający design grafiki, ale za przełożenie czegoś tak prostego w biznes (przypuszczam, że namalowanie , wycięcie, uszycie, przyczepienie etykiety i zapakowanie do wysyłki takiej “lalki” to około 20minut roboty – 30 licząc sprawdzenie maila i konta pod względem dokonanej wpłaty). Polubiłam ją na instagramie zanim lalki zaczęły robić furorę, bo rysunki przypominały mi bazgroły na marginesach w zeszycie mojej koleżanki, która często rysowała różne osoby z naszej klasy, gdy u mnie z nudy na końcu zeszytu lądowało studium dłoni. Bynajmniej nasza szkoła nie była w żaden sposób artystyczna, ot zwykłe elitarne warszawskie liceum. Jak uważacie, gdzie jest granica w przypadku tak prostych grafik? Czy można mówić o czymś takim, jak “distinctive style”, gdy w sieci i na marginesach tysięcy zeszytów “żyją” tysiące podobnych ilustracji  różniących się kształtem oka, obecnością ust, czy szczegółowością oddania ubioru?

Żyjemy w postmodernizmie, internet jest źródłem inspiracji, ba jest wiecznie otwartym katalogiem pomysłów do ukradzenia. Niektórzy nie mają problemów natury moralnej i “przysposabiają” sobie cudze prace, ja cały czas myślę nad czymś swoim, co powali na kolana tak, że skrzynka mailowa zacznie pękać w szwach, a ja będę zmuszona do założenia działalności gospodarczej, i pracowania nie tylko na opłacenie ZUS i podatków;-). Jeśli chcesz żebym zrobiła coś dla Ciebie, pisz śmiało, jednak nie licz na kopię cudzej pracy. Dla ukojenia mojego sumienia lub dania mi kopniaka na szczęście, wszelkie komentarze mile widziane;-).

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

7 thoughts on “Twórczy porządek

  1. Karina, talent u Ciebie aż kipi. Nie zmarnuj czasu martwiąc się czy Ci na ZUS starczy. Z tym nie jest aż tak strasznie jak to malują. Z podatkami do zapłacenia co miesiąc też nie (napisz do mnie to Ci z własnego doświadczenia opiszę jak jest a ja jestem świeżynka, we wtorek mi miesiąc stuknie).
    O tej sytuacji z NL napisałam kilka komentarzy na Instagramie i chociaż potem mi sie dostało to jak llwica bronić będę zawsze talentu w naszym kraju i naszego polskiego rękodzieła!
    Jeśli zdecyduję się na rozszerzenie asortymentu w powstającym sklepie, to jesteś jedną z pierwszych na mojej liście :-)
    Głowa do góry! Można? Można!
    Ściskam ;-)

    • Karina

      :* Napiszę jutro lub pojutrze. ściskam Cię mocno

  2. Karina, widziałam koszulkę Jula i znam Naked Lunge – i jak dla mnie to dość daleka interpretacja. Jakby tak pod lupę wszystko brać, to ja powinnam pozwać Zarę za podrabianie moich pomysłów, a dziś jak zobaczyłam metaliczne buty dla chłopaków w H&M – to doszłam do wniosku, że proces ze mną moga mieć jak w banku :P
    A jeszcze Ci powiem bezeczelnie, że się piszę na taką bluzeczkę dla Niedźwiadka, jeśli masz chwilkę. A co!

    • Karina

      Masz to jak w banku:D. Ps. Już miałam wcześniej ci zaproponować spotkanie w pół drogi gdzieś w Warszawie na kawę, albo jak zrobi się cieplej, to na piknik. co ty na to?;-)

  3. Ostatnio pisałam o czymś podobnym u siebie, przy okazji instrukcji DIY łapacza snów (który, jak mogą słusznie stwierdzić niektórzy, jest kopią tego od MoiMili).
    Z tymi laleczkami to rzeczywiście przesada… Są one na tyle proste, że nawet dziecko może takie narysować… Co więcej, ja sama takie rysowałam, kiedy byłam młodsza… To jest własnie to: na ile można wymyślić coś tak wyjątkowego, że nikt inny na to nie wpadnie? ;)

    Pozdrawiam ciepło!

    • Karina

      Myślę, że z rzeczami, które się robi z elementów, szyje, składa etc. sprawa jest prostsza niż z rysunkiem, bo tu jeden element może być uznany przez kogoś za inspirację. Ta wspomniana “życzliwa” osoba zwróciła jeszcze uwagę na zdjęcie projektów nowego logo na bloga, skrobniętych tak na szybko. Były tam same buźki z różnymi nakryciami głowy, różnym typem oczu, z czerwonymi polikami lub bez. Uważała, że też są inspirowane NL;-). Dopóki nie czerpie się korzyści materialnych wszystko odtwarzać można. Pozdrawiam serdecznie:-)
      ps. Fajnie wyszedł ten łapacz. Patrzyłam na tel. więc bez komentarza zostawiłam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>