Karton

W życiu każdego kreatywnego rodzica przychodzi kiedyś czas na tworzenie kreatywnych zabaw i zabawek, dla ich równie kreatywnych dzieci, które się nie nudzą. Co to, to nie! Tylko dziwnym trafem ich kreatywność w psotowaniu, przy braku alternatywnych zajęć, przyćmiewa nawet talent i wyobraźnię twórców. I tu twoim i moim sprzymierzeńcem są karton i taśma klejąca. No cuda można wyczarować, ale… Powolutku, zacznijmy od czegoś prostego;-).

Żelaziaki, złomiaki i wszelkie czterokołowce zaczęły nareszcie mego dziecia interesować. Złudne nadzieje miałam, że zaowocuje to większym zaangażowaniem K. w zabawę z Jankiem. Niniejszym nawet po powrocie K. z pracy, to mama jest ulubionym rodzicem od zabaw, karmienia, albo… w ogóle ulubionym rodzicem.  Kolejna wielka zabawka typu tor dla samochodzików lub parking wytrąciłaby mnie z równowagi ( J. nadal nie ma swojego pokoju, a K. nie zgadza się na przemianę wnęki sypialnianej na “pokój” Janka, ani na inne przestawienie mebli, aby strefa zabawy nie była całym mieszkaniem). Postanowiłam zatem zrobić parking sama. Przy okazji pokażę wam, co i jak, a może i wy pokochacie karton i taśmę?

Bazą jest pudełko, z możliwie najtwardszego kartonu. Wybrałam takie po tłoczonym 5l soku, ze względu na wielkość i sztywność. Karton nie jest gruby, a nawet po wycięciu wymyślonych przeze mnie otworów wytrzymał  siad Janka. Przyznaję się niniejszym do bycia chomikiem. Już od jakiegoś czasu zbieram porządne kartony, rolki po papierze etc. z myślą o pracach plastycznych;-)

Otwory. Wymyśliłam sobie, że zrobię w ściankach bocznych otwory, które nie naruszą mocno sztywności bryły pudełka, za to będą odpowiednie dla małych rączek, by samochodzikami po parkingu jeździć. Otwory wycinałam nożyczkami. Jednakże wycięłabym je nożem do tapet, gdybym taki posiadała. Nożyczki zostawiły mocno poszarpane krawędzie. Kolejny otwór wycięłam na górze. Właściwie nie do końca wycięłam, bo jedna krótka krawędź została jedynie zagięta i tworzy część zjazdu. Z resztek po wyciętych oknach wycięłam pasek tej samej szerokości i dokleiłam go za pomocą dwustronnej taśmy przedłużając zjazd. Koniec zagięłam i przykleiłam do dolnego poziomu. Zamknięcie pudełka zostawiłam prawie bez modyfikacji – obcięłam boczne skrzydełka, a górne i dolne zostawiłam jako podjazd na parking i zadaszenie.

DSC_2251

Już na tym etapie parking nadawał się do zabawy, jednakże, gdy dzieć poszedł spać postanowiłam go podrasować. No lubię, jak nawet prowizorka ładnie wygląda. W ruch poszły nożyczki i klej konstrukcyjny – dorobiłam na górnym poziomie bandy. Następnie wyciągnęłam resztki farb akrylowych  i pomalowałam całość na czarno i piaskowo. 2 warstwy wystarczyły. Męskiego charakteru dodało oklejenie band taśmą w wąsy.  Bezbarwną szeroką taśmą okleiłam poszarpane brzegi wyciętych przeze mnie otworów, aby nie drapały małych rączek. Dodałam jeszcze kolorowy akcent z taśmy w paski i to był prawie koniec;-)

DSC_2253

Na taśmę przykleiłam do “daszku” dwie słomki, a w podjeździe zrobiłam w odpowiednim miejscu otwory, aby moje wsporniki się trzymały. Na szybko zrobiłam z muliny i zwykłej kartki girlandę z napisem “PARKING”, et voila!

DSC_2254 DSC_2256 DSC_2268 DSC_2270 DSC_2275

Chwilowo nie miałam nic, czym mogłabym namalować miejsca parkingowe, ale na dniach nadrobię, o ile parking do tego czasu wytrzyma. Moje typy to pisak kredowy lub korektor w taśmie – świetnie sprawdzą się do “napisania” równych miejsc. Jak już się pojawią, to obkleję asfalt grubą przezroczystą taśmą dla zabezpieczenia farby i pasów, oraz przedłużenia trwałości mego dzieła.

Jak wam się podoba?

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

6 thoughts on “Karton

  1. Czadowy! A Janek jaki szczęśliwy ;) Pozdrawiam, ach!

    • Już częściowo zniszczony, godzilla go zdeptała;-)

  2. Muszka

    Super pomysł:) u mnie to jeszcze nie zda egzaminu bo co z kartonu,papieru to to buzi no,ale mma nadziej ,że niedługo się to zmieni:) Pozdrawiam

    • Janek nie próbował go zjadać, za to próbował na nim stanąć…

  3. Świetny, twórczy pomysł! Gratuluję :) Za jakieś 2 lata też mnie to czeka ;)

    • Dopadnie Cię to szybciej niż myślisz;-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>