Dynia

Gości na naszym stole od niedawna. Udało się ją przeszczepić także do mojego domu rodzinnego, do domu mojej siostry i cioci. Od września, kiedy pierwszy raz zrobiłam potrawkę z dyni, kurczaka i pieczarek przyprawioną solą pieprzem i tymiankiem, z odrobiną kremówki, podawaną z pure ziemniaczanym, przewinęło się przez nasz dom około 15kg tego cudu. Były zupy: na słodko z biszkoptami podawana z kiełkami rzodkiewki i dzikim ryżem, na ostro dyniowo-pieczarkowa. Było ciasto dyniowe przekładane masą z serka Philadelphia. Mamy jeszcze jedną dynię pokrojoną i zamrożoną, aby Janek mógł zakosztować tego dobrodziejstwa w zupce wcześniej niż za rok. A ostatnio jest dżem… dżem dyniowo-pomarańczowy. Zrobiony najpierw na próbę, kilka słoiczków i szybka decyzja o przerobieniu jeszcze paru kilogramow dyni na dżem…

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>