anty-mcdonaldyzacja

O makdonaldyzacji przeczytać można tu. Spotkałam się z tym pojęciem w liceum na lekcji “Wiedzy o Kulturze”, i już wtedy widziałam, że mi się takie życie nie podoba. Studiowałam, i mam nadzieję niebawem skończyć studiować Ekonomię, na dokładkę Międzynarodową, i naoglądałam się za dużo ludzi “już, tu, zaraz, szybko, natychmiast!, należy-mi-się, darmo, taniej”. Przyszedł czas, gdy założyliśmy z Krzyśkiem rodzinę, nawet dość szybko udało nam się wziąć udział w dziele stworzenia, i to w jakim stylu;-). Został nam ten dzieć dany, pierwszy i mamy nadzieję nie ostatni, i chcemy go dobrze wychować.

McDonalda u nas na szczęście nie ma, ale przecież to nie koniec pułapek. Z trwogą patrzę, jak dzieci szybko łapią reklamy, jak podoba im się to, co najczęściej reklamowane.
Sami zrezygnowaliśmy z telewizora, choć ja czasami chciałabym telewizor mieć, żeby w przyszłości nie musieć oglądać z Jankiem bajek na 13″ wyświetlaczu laptopa. Bo bajki będziemy oglądać z internetu lub płyt, bez tasiemcowych bloków reklamowych, i mam nadzieję, że uda nam się wytrwać w postanowieniu oglądania wszystkiego z dziećmi. Mam nadzieję, że bajki nie będą sposobem na “pozbycie” się dziecka na chwilę.
Kolejną sprawą, która mnie martwi w dzisiejszym świecie, jest głupie przejmowanie zachodnich obyczajów i zwyczajów. Wczoraj zaczął się Adwent, a we wszelkiego rodzaju sklepach boom bożonarodzeniowy rozpoczął  się zaraz po Halloween, albo nawet przed. Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny skumulowane w szybkiej bieganinie między cmentarzami, okraszone irytacją z powodu korków i braku miejsc parkingowych przeszły bez zatrzymania i zadumy. Przecież to takie niekolorowe, kiepsko rozreklamowane i smutne święta. Choinki pogoniły znicze, prezenty juz pewnie w dużej mierze pokupowane, bo przecież chwilę przed świętami wszystko jest droższe… A zaraz po świętach zacznie się szał serduszkowy, który potem dostanie po tyłku jajkami od zająca…
Jak dobrze, że wierzymy. Naszym dzieciom wpoimy wiarę w świętego Mikołaja, który jest w niebie, a nie Mikołaja z dalekiej północy. Będziemy świętować Wszystkich Świętych, jako radosne świeto wszystkich, którzy już mięli okazję spotkać się z Panem, z nadzieją, że i my się tam kiedyś znajdziemy. Przygotowaniem do Adwentu będzie wymyślenie postu, który postem na prawdę będzie, przygotowanie wieńca adwentowego zapalanego podczas modlitwy i posiłków rodzinnych, oraz kalendarza dla najmłodszych, z drobnym upominkiem i Słowem, na każdy dzień oczekiwania…

W tym roku mamy już wieniec adwentowy, szczególną uwagę poświęcamy modlitwie wieczornej, i mamy pewne postanowienie postne (co zrobić z tzw. czasem wolnym).


Pomocą w tłumaczeniu dzieciom tych rytuałów jest książka, którą zażyczyłam sobie w prezencie ślubnym od mojego mąża. Dotarła do domu mojej mamy za sprawą naszego świadka w dniu naszego ślubu, gdy ja byłam juz pochłonięta bieganiem od fryzjera do kosmetyczki;-). Książka ta “Rytuał rodzinny” autorstwa Bp Józefa Wysockiego, Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników, to skarbnica wielu rytuałów zaczerpniętych z kultury chrześcijańskiej, które mogą wiele nauczyć, ale także uatrakcyjnić. Przyznam się, że czytanie jej fragmentami, także mi pokazuje, znany przecież od dziecka, podział czasu z kalendarza liturgicznego w nowych barwach. Szczerze polecam rodzicom, którzy pragną w swojej rodzinie nowej jakości w miejsce bylejakości.

Dziś wyjątkowo piszę rankiem i w środku tygodnia. Do świąt Bożego Narodzenia posty na blogu będą pojawiać się wyłącznie w weekend.

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

2 thoughts on “anty-mcdonaldyzacja

  1. hmm..fajnie, ze o tym piszesz.. ze zaznaczasz, ze swieta to nie tylko zalew galeriowych mikolajow, ale cos znacznie powazniejszego, o czym dzisiaj wiekszosc niestety zapomniala juz dawno.. ksiazke zamowie w prezencie dla mnie i ukochanego pod choinke. My tez staramy sie pamietac o fundamentach.. pozdrawiam:)

  2. Karina

    Nawet pomijając kwestię wiary, to nasze tradycje są przecież takie piękne:-). pozdrawiam:)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>