surfowanie i suweniry

Podobno tak to się teraz nazywa. Zaczęłam około 13.15, z przerwami na karmienie kurduplastego, zasuwałam do 18.00, potem jeszcze mąż kilka t-shirtów wyglancował, a kosz z czystymi ubraniami nadal pełny. Grunt, że jest w czym chodzić. Grunt, że młody ma w czym spać, bo o dziwo ubrań dziennych, a przede wszystkim na wyjątkowe okazje, ma pod dostatkiem. Jakbym miała trochę grosza na zbyciu i mieszkała w czymś ciut większym niż kawalerka, to wynajęłabym raz w tygodniu kogoś do “surfowania”. Myśleć już od tego surfowania nie mogę, więc tylko zdjęcia z testowania pierwszych prezentów i idę oglądać film, zasłużyłam, nie?

DSC_1787Rozpoczęliśmy testowanie prezentów. Po świętach, z samego rana. Jedna z dwóch pierwszych książeczek – Mamas&Papas, z jednej strony kolorowa, z drugiej biało-czarno-czerwona, można przywiązać do łóżeczka lub kojca, piszczy, szeleści ma lusterko, “ful-wypas”. Miś od Boska’s Teddies wykończony przeze mnie też narazie się sprawdza. Milutki i inny od pluszaków ze sklepu ;-)

DSC_1783Sceptycznie podchodzę do opinii, że maluszki najbardziej lubią biało-czarno-czerwone kontrastowe ilustracje, bo młody kieruje się w wyborach zabawek tym jakie emitują dźwięki, ale w tej książeczce to się sprawdza, bo młody częściej tą kontrastową stronę “czyta”. DSC_1793Zapatrzony na ptaszka namalowanego na łóżeczku przytula łOwieckę z pozytywką i czerwonymi ledami, którą tata już pozbawił baterii. Cudo to od Mamas&Papas też Mikołaj nam przyniósł. Pozytywka cudownie cicha i kojąca w porównaniu do wszelkich elektronicznych brzęczyków w plastic-fantastic zabawkach.

DSC_1799Książeczkę można użyć też w inny sposóbDSC_1811 Jeszcze raz Janek, łOwca i Miś, a na dokładkę minimetry.pl (chorągiewki i literka J)

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

2 thoughts on “surfowanie i suweniry

  1. Hi, strasznie podobaja mi sie te trojkaciki co masz przy lozeczku, czy moglabys mi napisac gdzie je mozna dostac, szukalam na blogu (we wczesniejszych postach) ale jakos slabo mi sie udalo znalezc :)
    thx

    Janek przeslodki

  2. Karina

    Witam:-)
    Na końcu posta jest link. Girlanda i literka są od minimetrów, wyszperane na pchlim targu produktów dla dzieci w grudniu:-).
    pozdrawiam serdecznie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>