dla zmysłów 2

Spodobał mi się ten sposób przedstawiania naszego świata. Chciałabym z niego uczynić cotygodniową serię, czy wyjdzie, czas pokaże. Na początek kłoda. Mój sposób patrzenia się zachwiał wraz z głupią awarią zasilania aparatu (ładowarka/akumulator?).  Zmuszona do powrotu do starego, wysłużonego nikona d70s czuję się jakbym się z alfy przesiadła do tico… Czuję ograniczenie, niedosyt, a ponadto żadnych nowych zdjęć nie będzie, bo nie mam kabelka, a d70s jest na duże karty pamięci. Może uzupełnię niebawem, nie obiecuję.

Dzisiejsze “dla zmysłów” trochę smutne, a trochę kwaśne.

Dla smaku i węchu:

Zrobiłam wczoraj babkę last minute. Panią Asię, to ja za tego bloga uwielbiam. Zrobiłam z połowy porcji, bo mam mikro formę na babę i całą wczoraj zjadłam :-D. Dziś po obiedzie zrobiłam ją znowu z całej porcji i zostało jej już tylko pół. Dzisiejsza z zakalcem, bo zostawiłam ją w piekarniku ustawiając timer i zabraliśmy się na spacer. Dziś je też Krzyś, ale nadal twierdzi, że jak wczoraj mówił, że chce mu się baby, to co innego miał na myśli ;-).

babka cytrynowa

Dom nadal pachnie cytryną i wanilią, co utwierdza mnie w przekonaniu, aby co najmniej dwa razy w tygodniu coś słodkiego upiec. Inny z zapachów minionego weekendu to indyk teriyaki, albo właściwie moja na jego temat improwizacja. Postanowiliśmy w ramach zdrowszego odżywiania raz w tygodniu upiec sztukę mięsa do krojenia na kanapki. W tym tygodniu pieczona pierś z indyka zamarynowana przez całą noc w jogurcie, sosie teriyaki, soli, pieprzu i ostrej papryce.

Dla dotyku:

Znowu wykpię się stópkami, ale czy jest coś bardziej uroczego? stóposzał

Dla wzroku:

 Zeszłotygodniowa prowokacja. Eksperyment na organizmie żywym, zasypanie prawie wszystkimi zabawkami dostanymi na święta.zabawkowo

Dla słuchu

Trochę fado, ale taki mam humor. Tak, dziś nie czuję się szczęśliwa. Przeziębienie i niewyspanie zabiera optymizm, czy tam entuzjazm.

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

3 thoughts on “dla zmysłów 2

  1. calkiem niemala myszka

    My też pieczemy mięsko na kanapki :) Jest o wiele smaczniejsze a przede wszystkim zdrowsze niż sklepowe wędliny :)

  2. Ślicznego masz synka. Mnie nadal rozczulają stópki, nawet te niemal 4-latkowe ;)
    A ta muzyka – uwielbiam!

    • Karina

      zastanawiam się kiedy mija termin przydatności do rozczulania takowych stópek;-). A Cesarie Evorę to ja namiętnie, od czasów LO słucham. Jak odeszła, to płakałam przed komputerem, i chyba nie tylko przez hormony ciążowe, które kazały mi się wzruszać nawet małym niedźwiadkiem z Duńskiego zoo;-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>