dla zmysłów 14

DSC_0985

Dla słuchu:

Lubię przeglądać youtube w poszukiwaniu nagrań oryginalnych. Na Jane Lui natrafiłam około 3 lat temu i pokochałam przez wzgląd na tę piosenkę. Dziś nie planowałam wcześniej, co zamieszczę w ‘dla słuchu’, Jane wybrała się sama.

Dla wzroku:

Dla wzroku Jankowa nauka jedzenia i picia, bo nasz tydzień minął pod hasłem “zjedz coś dziecino poza mlekiem”. Bunt na zupki staramy się zwalczać soczkami i chrupkami. Trochę lepiej idą nierozdrobnione warzywa po kawałku wpychane do buzi, ale moja chudzinka zdecydowanie je za mało różnorodnie, jak na tak dużego chłopca. Nauczyłam Janka pić przez słomkę. Brokuł, ziemniaczek i mięsko jednego dnia były znośne, a drugiego powodowały odruch wymiotny. Za to karkówka z mojego talerza – pycha. Do końca następnego tygodnia walczymy dalej, a potem ewentualnie idziemy do lekarza sprawdzić masę i poszukać rady na niejadka.
DSC_0960

DSC_0963

DSC_0981

DSC_0979

DSC_0966

DSC_0976

Dla dotyku:

Zabawianie Janka zabawą z psem. Uwielbiam ten śliczny rechot na widok wielkiej, skaczącej, puchatej Figusiowej kulki. A Figo? Figo uwielbia łapać mydlane bańki.

DSC_0991

DSC_0995

Dla węchu:

Chciałabym powiedzieć, że w powietrzu czuć już wiosnę, ale nic nie czuję. Zanim zaczęło być ją widać, zanim spod topniejącej warstwy śniegu wyłoniły się pędy tulipanów w rabatce przed urzędem nad którym mieszkamy, coś zaczęło pylić. Katar sienny oznacza, że zima już nie wróci;-)

Dla smaku:

Zrobiłam wczoraj ciasteczka sezamowe. Śmierdzą, oj śmierdzą malizną! Z półtorej blachy (gdybym robiła mniejsze ciasteczka, pewnie wyszłyby dwie) dziś wieczorem pozostało już tylko kilka sztuk. Nie ma ich nawet tyle żeby zrobić im ładne zdjęcie, to skandal!;-)

Przepis pochodzi z książki Elizy Mórawskiej “White Plate”. Z lenistwa zmieniony jeden składnik.

  • 250g mąki pszennej
  • 50g sezamu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 150g cukru
  • 50g cukru trzcinowego
  • 120g masła
  • 1 łyżka suszonej skórki pomarańczowej (u mnie zastąpiona łyżeczką cukru migdałowego)
  • 1 jajko

Suche składniki, za wyjątkiem cukru, wymieszać w miseczce. Masło z cukrem utrzeć w robocie, dodać jajko, a na końcu suche składniki. Formować kuleczki, ułożyć na blasze na papierze do pieczenia i delikatnie spłaszczyć. Zachować odstępy, gdyż ciastka trochę urosną. Piekarnik nagrzać do 180ºC. Ja piekłam moje ciastka przez 14minut przy termoobiegu. Eliza sugeruje po 10minutach zmniejszyć temperaturę do 150ºC i piec je jeszcze 10minut. Studzić na blasze.

Jestem oczarowana tą książką i mam zamiar wypróbować większość zawartych w niej przepisów.

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>