Wiosna, ach to ty!

Wątpiliście? Przyszła, i nawet chwilowe załamanie pogody humoru i chęci do spacerów nam nie odbiera.

DSC_0996

Kręcz przeszedł, odczuwam już tylko lekki dyskomfort przy szybszym odkręcaniu głowy w lewo, więc dziś, w ciepłym wiosennym deszczyku poznawaliśmy świat znowu w chuście. Co prawda wyprawa była zadaniowa – kupić produkty na obiad – ale udało nam się przejść kawałek, kupić spodenki na plażę i do piaskownicy i Emele na dokładkę! Jeśli ktoś jeszcze nie przekonał się do second handów i komisów z ubraniami dziecięcymi, to najwłaściwszy na to czas. Choć jako matka, lubię zakupy dzieciowe traktować  zadaniowo, poprzedzić je przeglądem komody, zrobić przegląd sieci i 5 razy zastanowić się, czy coś jest na prawdę potrzebne (no dobra, z tym ostatnim to naciski JŻR, czyt. jedynego żywiciela rodziny, który włącza się Krzysiowi, jak wspominam o tym, że to bym chciała, a tamto by się przydało, a że ja dla Janka wszystko, to umiaru mi brakuje), w sh idę na żywioł.  Buty są ostatnio numerem 1. wszelkich poszukiwań. Janek dostał w styczniu 2 pary dobrych butków od babci, w parę dni po tym, jak Krzyś prawie siłą wyciągnął mnie ze sklepu, żebym nie popadała w szaleństwo i nie kupowała dziecku butów na jesień/zimę roku następnego;-). Tak więc babcia Jadzia, mama Krzysia, a moja teściowa, popełniła to szaleństwo za mnie. Nie ustaję jednak w poszukiwaniach butów idealnych. Intensywnie myślę nad Guciami, i sensem kupowania butów w zara, next etc. Poszukuję tańszego, ale wciąż ładnego skórzanego zamiennika dla bobuxów i inch blue. Można ten bucikowy szał opisać w kilku słowach: NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ, AŻ JANEK ZACZNIE CHODZIĆ.

W związku z butkami małe ogłoszenie: Sprzedam czerwone mokasyny Mayoral w rozmiarze 19. unisex, założone raz, na Wielkanoc. Kupiłam największe jakie były, i choć producent sugeruje 9-12m, to były na styk, więc już stópek więcej męczyć nie będę.

DSC_1023

Butki Mayoral, stan idealny!DSC_1025

Nowy nabytek. rzeczone cud miód trzewiki Emel.DSC_1026Trzewiki SuperFit – prezent od babci.

Butowo-zakupowo było dzisiaj. Poprzednie dni spędzone niemal w całości w parku. Na powietrzu, gdy widzi dzieci bawiące się na placu zabaw, Janek robi się głodny;-). W to mi graj, więc zabieram paczkę chrupek kukurydzianych, soczek, banana (i cycki rzecz jasna też) i tak “przeżrywamy” pół dnia pod chmurką. A wczoraj, udało nam się na placu zabaw spotkać naszą Marysię, a wkrótce i moją siostrę, która przyszła ją odebrać z przedszkola. Lubimy, oj lubimy tak spędzać dnie! Na koniec trochę zdjęć z tego tygodnia.

 

DSC_1000

DSC_1002

DSC_1009

DSC_1013

DSC_1019

DSC_1020 w

Karina

About Karina

Żona Krzysia, mama Janka. Kobieta renesansu, której niezliczone talenty nie pozwalają jej odkryć, co tak naprawdę w życiu chciałaby robić, poza byciem żoną, matką i ostoją rodziny. Jako mała dziewczynka do swojego taty wołała: - Janku mój! Co robisz? W odpowiedzi słyszała: - Drzwi do lasu. Stąd imię jej chłopca, stąd nazwa bloga.

One thought on “Wiosna, ach to ty!

  1. Masz rację, we wszystkim musi być umiar,nie dać się zwariować,buciki szczególnie te czerwone śliczne !! Zdjęcia w wózeczku urocze!!! całusy dla maluszka..

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>